|
|
Call of Duty 3
|
|
Autor:
ziooleck
Opublikowano:
14 stycznia 2007
Odsłon:
3607
»Skomentuj...
|
|
|
„Dowódca stanowczo, acz ze zrezygnowaniem przerzuca chłopców przez zmurszały mur. Przed oczami staje nam widok rodem z najgorszych koszmarów. Wszędzie tylko śmierć. Skrada się z każdej możliwej strony, by nagle wyskoczyć z wrzaskiem: patrz, patrz, tu też jestem. Śmierć… Huk. Przed nim także nie mogę uciec. Wielu kolegów popadło w obłęd właśnie przez świadomość braku ucieczki. Nikt z nas nie ma wyjścia…"
- sierżant Mike Zielinsky, Saint Lo, czerwiec1944
Currahee, żółtodzioby. Jak zapewne wiecie, równo rok po premierze Call of Duty 2 miłośnicy wojennych klimatów ponownie otrzymali wiadomość ze sztabu Activision. Naszym nowym celem jest obrona umocnień, jakie pozostawiła po sobie poprzednia część. Jedno jest pewne- walki będą zawzięte, gdyż na horyzoncie malują się już armie dwóch wrogich tytułów- MoH i BiA. To, czy przyjmiecie warunki powierzonych wam zadań i wykażecie się heroizmem zależy tylko od wielkości waszych ja.... Od odwagi! Czy warto podjąć ryzyko i przystąpić do realizacji misji? Dowiecie się tego z poniższego raportu, żołnierze!
„Wojna nie robi z chłopców mężczyzn. Nie, ona robi mężczyzn martwymi."
- Ken Gillespie
Tym razem, dla odmiany, zostaniecie przeniesieni na tereny opanowanej wojną Francji. Przebieg naszych działań obejmie lato ’44 roku, od momentu lądowania w Normandii do wyzwolenia Chambois. Żebyśmy nie czuli się samotni, będziemy walczyć u boku amerykańskich spadochroniarzy, brytyjskich agentów Special Air Service, kanadyjskich Czerwonych Diabłów oraz, ku zdziwieniu szwabów, polskich czołgistów. Ty! Tak, Ty. Nie ciesz się tak, Twoi rodacy zostali potraktowani po macoszemu, przypisano im raptem dwa epizody. Ale to miłe, że w dowództwie pamiętali o gen. Maczku.
Nasza rola w tej wojnie została podzielona na czternaście naprawdę obszernych misji, które przedstawiono w wyjątkowo pięknym stylu. Tak jest, psy, tutaj nauczycie się doceniać piękno wojny. Każda z naszych akcji zostanie potem opisana w podręcznikach do historii, więc wczujcie się w swoją rolę! Spotkają nas takie atrakcje jak szturm na obwarowaną przez Niemców wyspę, odbijanie strategicznie ulokowanego mostu czy rekonesans na tyłach wroga. Jeżeli nie brzmi to dla was zachęcająco, szeregowcy, to znaczy, że znaleźliście się w niewłaściwym miejscu. No cóż, w tym wypadku już nie ma odwrotu. Swoją drogą, zastanawiające jest, jak często będziemy wysyłani w ten sam rejon. Widocznie poprzedni narybek nie starał się wystarczająco.
„Wojna nie uczy miłości do wrogów, lecz nienawiści do przyjaciół"
- W.L. George
W szaletach pojawiały się plotki, że nowy Call of Duty to tak naprawdę pakiet misji do swojej poprzedniczki. Nikt nie wierzył, że w tak krótkim okresie można stworzyć operację od podstaw, która zaspokoi uzależnionych od adrenaliny weteranów i przyciągnie do siebie zastępy ochoczych rekrutów. Jednak, jak to często na wojnie bywa, fakty okazały się zgoła inne. Możecie być pewni, że roczne zawieszenie broni nie poszło na marne i czeka Was moc nowych doznań, panienki. Ale zacznijmy od początku.
Zapewne nie raz spotkaliście purpurowe serduszko, któremu rzucony pod nogi tłuczek skrócił kilka istotnych organów. Sztab zauważył ten problem i udostępnił Wam nowy, niezastąpiony manewr. Od teraz nie musicie uciekać przed niechcianymi granatami, możecie je po prostu odrzucać. Co prawda wymaga to pewnej wprawy, ale lepiej jej szybko nabierzcie, bo okaże się całkowicie niezbędna. Zwłaszcza, że szwaby miotają wybuchowe niespodzianki często i bardzo celnie. Widać ostatnimi czasy nie próżnowali. Stali się także inteligentniejsi, co bezpośrednio odbija się na ich taktyce i naszej czarnej liście. Zapomnijcie o młodzikach biegnących pod lufy karabinów z okrzykiem bojowym na ustach. Skończyły się przelewki. Od teraz staniecie twarzą w twarz z profesjonalnie wyszkolonymi hufcami waffen-SS, które przeżyły już niejednego Jankesa. Przez to, oraz kilka innych czynników, których, z całym szacunkiem, nie rozumie nawet kochany przez wszystkich porucznik, poziom trudności misji diametralnie wzrósł. To, co podczas poprzednich operacji wydawało się ciężkie teraz jest na porządku dziennym. Jestem pewien, że za dwa miesiące będziemy mieli dwa razy mniej gęb do karmienia. Ale to akurat nie powinno być Waszym największym zmartwieniem. Zawsze zostanie ta druga połowa, która będzie wzajemnie chronić sobie tyłki. I tu gwarantuję - nigdy nie zostaniecie sami na placu boju. Wszędzie napotkacie skorych do pomocy towarzyszy broni, na których możecie polegać w każdej sytuacji. Co prawda zdarzają im się głupstwa i czasem to wam przypadnie ratować ich z opresji, ale w końcu to też ludzie, nie? Nie wolno jednak nikomu zapomnieć, że to wojna i nieraz będziecie musieli polegać wyłącznie na własnym doświadczeniu i refleksie. Może to być full contact z zabłąkanym fritzem bądź montowanie i uzbrajanie ładunku. Niezależnie od sytuacji, musicie poświęcić jej sto procent uwagi, w przeciwnym wypadku zapewne zginiecie. Przetrwanie zapewni wam powtarzanie sekwencji przycisków, które znajdziecie w rozdanych przed odprawą podręcznikach. Reszta zrobi się samoczynnie. Zrozumiano!?
„Pokój! Jakże wiele wojen było toczonych w jego imieniu!"
- Alexander Pope
Oczywiście nikt nie każe wam ciągle strzelać do szwabów. Gdy już wykonacie swoje obowiązki i zostaniecie oddelegowani, możecie, w ramach treningu, powalczyć między sobą. Nie ma jednak nic za darmo. By to uczynić, będziecie musieli wykupić wejściówki do kantyny „Xbox Live". Gwoli pocieszenia dodam, że razem z przepustką otrzymacie 48-godzinny wjazd na koszt budżetu państwa, później radźcie sobie sami.
Sama kantyna ma dość wiele do zaoferowania. Natraficie w niej na różnorakie tryby rozgrywki pokroju boju o flagę, zdobywanie umocnień przeciwnika bądź walki dwóch wrogich sobie drużyn. Nie zabrakło także kochanego przez wszystkich szczeniaków deathmatchu. W każdym z nich możecie zaszaleć rankingowo bądź powydurniać się bez zobowiązań z przyjaciółmi z kompanii. Mało tego, dowództwo przygotowało dla uczestników zestaw medali oraz awanse dla najbardziej wytrwałych. Zadbano również o to, by wszystko toczyło się na najwyższym poziomie. Żadnych nielegalnych towarów, kanciarzy, przerw pomiędzy zawodami oraz w trakcie ich trwania. Pełna kulturka, jak u porucznika w domu.
Po wejściu do gry dostaniecie do dyspozycji siedem klas postaci, każda obdarzona indywidualnymi umiejętnościami oraz ekwipunkiem. Lubicie czaić tyłek w krzakach, czekając aż cel sam podejdzie po lufę? Wybierzcie snajpera. A może waszym atrybutem jest ogień i demolka? Proszę bardzo, bazooki stoją po lewej, koło sceny. Tylko się nie sparzcie.
Mamy także coś dla miłośników konserw na kółkach. Czołgi, pojazdy przeciwpancerne, łaziki, motocykle, wszystkie tylko czekają, by móc nakopać komuś tam, gdzie słońce nie dochodzi, hehehehe…
„Świat jest niebezpieczny nie przez tych, którzy czynią zło, lecz przez tych, którzy patrzą na nie i nie czynią nic"
- Albert Einstein
Nasz czas zbliża się ku końcowi, panienki. Łzy są niepotrzebne, na płacz przyjdzie jeszcze pora. Otrzymaliście wyjątkowo trudne zadania, których wykonanie na pewno przyniesie wiele satysfakcji. Ba, idealnie by było, gdyby sprawiały wam przyjemność, tak jak porucznikowi. Jedno jest pewne, niektórzy z kompanii przeżyją niezapomniane dni. Inni… no cóż, czasami straty są konieczne. Nie zapominajcie, że nikt was do tej wojny nie zmuszał, sami zgłosiliście swoje zardzewiałe tyłki. A teraz biegiem do ładowni, nie myślcie, że będę się nad wami wiecznie użalał! I nie zapomnijcie wysłać porucznikowi kartek, gdy już dotrzecie na miejsce. W przeciwnym wypadku możecie nie wracać. Odmaszerować!
Szanowny Poruczniku!
Tak jak prosiliście, przesyłamy Wam obiecaną kartkę. Szkoda, że nie uświadczymy tu Waszej obecności, gdyż Francja to naprawdę piękne miejsce. Wszystko jest wręcz przesycone kolorami. Kilka dni temu przemierzaliśmy przez jakieś opuszczone gospodarstwo. Wyobrażacie sobie, poruczniku? Środek jakiegoś zmurszałego lasu, trawa po pachy i nagle wychodzimy wprost na rozpadającą się ruderę. Gdybyście tylko widzieli te refleksy przesiąkające przez powykręcane konary. Tę falującą trawę. Te liście spokojnie opadające z drzew. Widok jak z bajki. Szkoda, że chwilę później zawszony szwab odstrzelił Stanley’owi kawał gardła. Czasami aż żal serce ściska, gdy chłopcy z pancernej muszą niszczyć te cudowne sady i zabytkowe miasta. Ale dość tych poetyzmów, tak jak mówiliście, wojna wymaga poświęceń. Wyobrażacie sobie, poruczniku, że nie ma bardziej krystalicznego powietrza na świecie od tego w Normandii? Lecący pocisk słychać z odległości 100 jardów! Kapral Bankins mówi, że lepiej się temu nie przysłuchiwać, ale uważam, że kakofonia bitwy może naprawdę zachwycić. Wiem, że mnie za to zganicie, poruczniku, ale do pełni szczęścia przydałby się jeszcze adapter i jakieś płyty. No cóż, nie możemy mieć wszystkiego. Pomyślcie o nas czasem, poruczniku, bo niektórzy nie wytrzymują napięcia i odchodzą. Na przykład, wczoraj szeregowiec Kowalski całkowicie zapadł się pod ziemię. Obawiamy się, że nie była to dezercja…
Niestety, muszę kończyć, gdyż szykujemy się do wymarszu. Zmierzamy w stronę mieściny zwanej Falaise. Dowódca wspominał, że może być ciężko. Mam nadzieje, że napisze jeszcze jedną kartkę w imieniu chłopaków, poruczniku.
Currahee!
- kompania E, 101 Dywizja Powietrzno-Desantowa

|
|
| Ocena
ogólna |
|
8
|
| Grafika
|
|
9
|
| Dźwięk
|
|
8
|
| Grywalność
|
Online
Offline |
8.5
8
|
| Żywotność
|
Online
Offline |
9.5
7.5
|
|
Więcej:
» Zamów ten tytuł w sklepie AGARD.pl
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier
» Sprawdź, jak oceniamy gry
|
bari
14 stycznia 2007,
20:46
właśnie jestem w trakcie singla i uważam, że gra troche za nisko oceniona
ogolnie gierka fajna - polecam ;)
dmx
16 stycznia 2007,
20:10
zgadzam sie z poprzednikiem wogole gry tu dostaja niskie oceny (np gears of war) nie wiem dlaczego wkoncu takie gierki zasluguja na 9
asd
16 stycznia 2007,
22:27
CoD3 nie zasluguje na 9, nic nie wnosi, dalej tylko skrypty, skrypty i tyle, nie ma tez tej euforii która towazyszyla przy pierwszym CoDzie. Cóż CoD1 był, jest i będzie legendą, nie można tego powiedzieć o CoD2 i tym bardziej 3
Darking
17 stycznia 2007,
12:01
lol
kazda gra jest robiona na skryptach
asd
17 stycznia 2007,
14:33
Darking, ta... ale nie na zasadzie, ze co 2 kroki masz 10 skryptów, to co jest w CoD3 ladnie wyglada za pierwszym razem, gdy bedziesz przechodzil to ktorys raz z rzędu, bedzie po prostu smieszne
Spidey
17 stycznia 2007,
17:35
Do dmx:
Bo my w serwisie staramy się być obiektywni i nie boimy się napisać o rzeczach które nam się nie podobają i są nie najlepsze.
WildFirePL
19 stycznia 2007,
19:01
jestem za recenzentem, grafika jak dla mnie to poziom na 7, prezentuje ten sam poziom co COD2 moze o ciupek lepiej ale bez rewelacji
linc
20 stycznia 2007,
10:29
zgadzam się z ocenami - 9 i 10 powinny dostawać jedynie pozycje wybitne (czy jednym z nich jest CoD3, nie wiem, nie grałem)
dmx
23 stycznia 2007,
14:34
WildFirePL - człowieku grafika na 7 wogole widziałes tą gre akurat zgadzam sie z recenzą (na temat grafy - 9 ) bo jest wyjątkowa wystarczy popatrzec na twarze lub roslinnosc ktora reaguje nawet na wiatr .
Krystek995500
6 lipca 2007,
18:21
Skrypty, owszem są, ale gra zasluguje na 9. Grywalnosc w czasie singla jest wedlug mnie duza, poniewaz sam gralem. Netu w PS2 nie mam niestety wiec nie grałem po sieci. Wszystkie misje sa logicznie "sklecone" i przyjemnie mi sie gralo az do ostatniej misji. Grafika to moim zdaniem majstersztyk i audio odczucia są bardzo dobre. Osobiscie to 2 gra w moim rankingu. Polecam ją.
gwynblead
4 sierpnia 2007,
22:22
Czy CoD3 jest tylko na Xboxa 360? Bo gdzieś przeczytałem ze również na xboxa... ale nigdzie znaleźć nie mogę O_o
ziooleck
7 sierpnia 2007,
13:36
Cod3 wyszedł również na pierwszego klocka, ale w troche innej formie niż na x36 i ps3 (coś jak cod na pc i finest hour na konsole). Co prawda obecnie ciężko go dostac, ale poszukaj w dużych sklepach online, na pewno gdzieś zachowało się kilka sztuk:)
Dodaj swój komentarz
|