|
|
Assassin's Creed
|
|
Autor:
Say
Opublikowano:
25 lutego 2008
Odsłon:
8702
»Skomentuj...
|
|
|
Ostatnimi czasy niewiele gier jeszcze przed swą premierą potrafi być tak wielce oczekiwanymi, zwłaszcza gdy nie są kolejnymi sequelami opartymi na znanych i lubianych markach. Niestety, w większości przypadków, po premierze gry okazuje się, że tytuł nie dość że jest strasznie niedopracowany, grafika wcale nie aż tak wspaniała jak zapowiadano, ilość błędów skutecznie utrudnia nam rozgrywkę, to i szeroka kampania reklamowa okazuje się być totalnie chybiona. Programiści ze studia Ubisoft Montreal — twórcy Assassin’s Creed — postanowili nie popełnić takiego samego błędu jak inni, co zaowocowało tym, że oddali w nasze ręce tytuł nie tylko bardzo dopracowany pod względem technicznym, cieszący oko przepiękną grafiką, lecz także innowacyjny, wciągający i, co najważniejsze, zapewniający naprawdę mnóstwo dobrej zabawy. Fakt, że gra utrzymuje się w czołówce najlepiej sprzedających się gier nawet po kilku miesiącach od premiery pokazuje, jak wielką popularnością cieszy się ten tytuł. Co prawda nie jest tak idealnie jak mogło być, ale i tak dostaliśmy od Ubisoftu kawał dobrze wykonanej roboty. Zapraszam do naszej recenzji tego tytułu.
Po pierwsze — zawsze działaj w ukryciu. Po drugie — nigdy nie narażaj życia niewinnych osób. Po trzecie — nie okrywaj Bractwa hańbą. Właśnie tych trzech reguł będziecie starać się przestrzegać przez całą grę. Jak wiadomo, Assassin’s Creed jest grą opowiadającą historię jednego z członków tajemniczej Sekty Asasynów, która działała w czasie Trzeciej Krucjaty w XII wieku. Zaznaczam przy tym, że zbytnio nie wgłębiałem się w spoilery na temat dokładnej fabuły gry, które przypadkiem wypłynęły ze studia, więc o grze nie wiedziałem praktycznie nic poza tym, że wcielimy się w rolę zabójcy i że akcja będzie rozgrywać się na średniowiecznym Bliskim Wschodzie. Tym bardziej wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy zobaczyłem intro wprowadzające nas do gry. Historia jest nieco zamotana i przyznam szczerze, początkowo trudno było mi w pełni ogarnąć jej zawiłość, ale po pewnym czasie jakoś się przyzwyczaiłem do tej, nietypowej w grach, dwutorowej narracji. Tutaj osoby, które jeszcze nie słyszały o tym sporym „zwrocie” akcji już na samym początku i nie chcą poznać dosyć sporego spoilera na temat gry, proszone są o przejście od razu do następnego akapitu. Jakby co to ostrzegałem. Otóż akcja gry rozpoczyna się w czasach współczesnych (tak, dobrze czytacie — w XXI wieku) w tajemniczym laboratorium położonym w nowoczesnej placówce badawczej. Pośrodku pokoju, leżąc na dziwnej maszynie, budzi się nasz główny bohater — Desmond Miles. Skrywa on pewien sekret, jest bowiem potomkiem Altaira Ibn La-Ahada — jednego z największych płatnych morderców, żyjącego za czasów świetności Zakonu Asasynów w trakcie wypraw krzyżowych. Był on najlepszym i najskuteczniejszym z zabójców, jakimi dysponował Wielki Mistrz. Po krótkim wprowadzeniu okazuje się, że Desmond został uprowadzony przez bliżej nieznanych mu ludzi, których przełożeni chcą dowiedzieć się co nieco o postaci Altaira. Coraz bardziej rozwijająca się technologia pozwoliła naukowcom na stworzenie rewolucyjnej technologii zwaną „Pamięcią Genetyczną” — poza możliwością przenoszenia naszej informacji genetycznej, wynaleźli oni sposób na wyciąganie wspomnień przodków badanego delikwenta zapisanych w jego DNA, czyli w tym wypadku pamięci wspomnianego powyżej praprapraprapradziadunia — Altaira. Desmond początkowo odmawia poddaniu się badaniom, ale pod groźbą śmierci grzecznie idzie na współpracę i zgadza się na wyciągnięcie wspomnień swojego przodka za pomocą maszyny zwanej Animusem (to właśnie na tej maszynie leżał, gdy się przebudził). Początkowo, przyznam szczerze, pojawiające się w grze wątki science-fiction niezbyt mi się spodobały, ale w trakcie stopniowego rozwijania fabuły przekonałem się do nich; ot taki dodatkowy smaczek w całej historii. Dla uspokojenia tych co nie lubią s-f, dodam, że ponad 95% wątków zawartych w Assassin’s Creed toczy się we średniowiecznym Bliskich Wschodzie, więc możecie być spokojni.
W tej chwili udostępniono nam 6 bloków pamięci (to są tak jakby rozdziały w historii naszego Asasyna), które musimy odtworzyć od początku do końca, poczynając od krótkiego tutoriala oraz Prologu — wprowadzenia do historii. To właśnie tutaj wcielamy się w postać Altaira — jak już wspomniałem, jednego z najlepszych Asasynów jakiego widział Bliski Wschód. Niestety zbytnia pewność siebie, arogancja oraz niezastosowanie się do Kodeksu zgubiło naszego protagonistę — w momencie wykonywania bardzo ważnej dla Zakonu misji Altair całkowicie ją zawala i doszczętnie niszczy przy tym swoją reputację, jaką darzyli go jego pobratymcy. Al Mualim — mistrz Zakonu — mając na uwadze poprzednie dokonania naszego bohatera, postanowił dać mu szansę na odkupienie i naprawienie swych błędów poprzez rozpoczęcie swej kariery Asasyna od samego początku. Mówiąc dokładniej to od samego dołu, czyli jako Ucznia — najniższego stopnia w karierze zabójcy. W tym momencie dostajemy od Al Mualima dziewięć zleceń na osoby, które brały udział w oddaniu Akki pod kontrolę króla Ryszarda Lwie Serce. Nasz fach będziemy rozwijać w aż trzech wielkich miastach położonych na Bliskim Wschodzie — Jerozolimie, Damaszku i Akce. Szumnie zapowiadany tłum jest tutaj wielkim plusem. W mieście znajdziemy z dobre kilka(dziesiąt?) tysięcy osób, które zajęte są swymi codziennymi sprawami. Rozmawiają między sobą, handlują i obserwują poczynania naszego bohatera — a to tylko kilka z wymienionych czynności, jest ich całkiem sporo.
Już pierwsze miasto do którego dotarłem (Damaszek), zaskoczyło mnie swoim wyglądem i rozmiarem. Grafika naprawdę zapiera dech w piersiach, twórcy odwzorowali średniowieczne miasta z rozmachem, dbając o wszystkie szczegóły. Ściany budynków, rusztowania, placyki i targowiska, pałace, nawet stóg siana wyglądają jak w rzeczywistości. Miasta stanowią odwzorowania ich historycznych odpowiedników dzięki twórcom, którzy przeglądnęli mnóstwo dzienników, planów oraz innych rysunków przedstawiających miasta, w których toczy się akcja gry. Rezultatem ich działań jest wręcz genialnie i pięknie wyglądający świat, przepełniony nie tylko odpowiednio prezentującymi się jednostkami, lecz również strukturami. Nie wiem jak to się ma do rzeczywistości, bo mówiąc szczerze nigdy nie pasjonowała mnie kultura Bliskiego Wschodu i nie zagłębiałem się w jego historię, ale mogę powiedzieć jedno — historyczna zgodność imponuje mi bardziej, kiedy wziąłem pod uwagę wielkość każdego miasta. Różnorodność okolic pozwala nam już na pierwszy rzut oka zorientować się, które miejsce to dzielnica bogaczy, a które to slumsy, biedniejsza dzielnica. Początkujący gracze bardzo łatwo mogą zgubić się pośród tych wszystkich wąskich uliczek, dlatego też niezbędne jest wykorzystywanie charakterystycznych punktów widokowych, z których, przyglądając się terenowi, aktualizujemy mapę o bieżące zadania i zlecenia. Altair jest bowiem człowiekiem niezwykle wysportowanym i, podobnie jak Książę z serii Prince of Persia, jest uzdolnionym akrobatą. Dodatkowo wspomnę, że jego umiejętności są o wiele bardziej rozbudowane niż te, które posiadał Książę. Potrafi biegać po ścianach (tylko w górę), skakać na dalekie odległości itp., ale także między innymi walczyć bronią białą czy wspinać się po budynkach; przy tym wdrapanie się na nawet najwyższy budynek w mieście przychodzi mu z łatwością. Ma również możliwość korzystania z ruchomego sztyletu zamontowanego w lewym rękawie jego ubrania, który z całą pewnością ułatwi nam ciche eliminowanie celów oraz rzucanie krótkimi, lecz zabójczymi nożami. Do naszej dyspozycji oddano także umiejętność jazdy konnej, dzięki czemu możemy szybko przemieszczać się pomiędzy trzema miastami i Masyaf — siedzibą Asasynów (znajduje się tam mała wioska oraz forteca Zakonu).
Miasta dzielą się na trzy dzielnice, do których dostęp odblokowujemy dopiero w trakcie rozwijania fabuły w grze. Warto tu dodać, że jest ona całkowicie nieliniowa — to od nas zależy, od którego miasta zaczniemy eliminację naszego celu, w jaki sposób to zrobimy itp. Jednym z najciekawszych elementów w grze jest eksploracja miasta. Możemy wspiąć się praktycznie na każdy dostępny w grze budynek, co mi się bardzo spodobało. Miłośnicy śmigania po dachach i zbieractwa z Crackdowna nie będą zawiedzeni — patent ten jest tu o wiele bardziej rozbudowany. Jeśli lubicie poszukiwania porozrzucanych po miastach flag, miejsc widokowych i ratowania ludzi z opresji, to nie będziecie zawiedzeni. Warto także dodać, że nie musimy się zbytnio trudzić przy wspinaczce i skakaniu po dachach. Wystarczy przytrzymać dwa przyciski (prawy trigger służący do biegania oraz „A” odpowiadające za skakanie) i nasz akrobata wykonuje wszystkie sztuczki sam. My tylko musimy trzymać te dwa przyciski i kierować bohatera tam, gdzie chcemy się udać. Patent ten nadaje rozgrywce bardziej dynamiczny kształt i bardzo ułatwia ucieczki w trakcie pościgów.
Mimo, że przez większość czasu będziemy próbować działać w ukryciu i starać się nie zostać zdemaskowanymi przez podejrzliwych wobec nas strażników (przy pomocy klawisza „A” możemy udawać modlącego się zakonnika, dzięki czemu wyzbywamy się na jakiś czas wszelkich podejrzeń), to jednak czasem zdarzy się nam wplątać w otwartą walkę. Twórcy oddali do naszej dyspozycji cztery rodzaje broni: długi miecz, krótkie ostrze, zabójcze noże, którymi możemy rzucać, oraz wysuwany sztylet. Ten ostatni sprawdza się zdecydowanie najgorzej — żeby go użyć musimy wziąć ofiarę z zaskoczenia od tyłu; czasem jednak udało mi się użyć go w otwartej walce. Noże wspomogą nas w walce dystansowej, pozwalając np. na ubicie łucznika. Najbardziej rozbudowano element walki mieczem lub krótkim ostrzem. Poza tym, że możemy blokować ciosy przeciwnika i go atakować, jest także możliwość wykonywania specjalnych combo-killi. Jak to działa? W momencie gdy ktoś nas atakuje przytrzymujemy prawy trigger (klawisz ten odpowiada za blok), kontrujemy „X-em” i wtedy Altair wykonuje sekwencję ciosów, która dla przeciwnika jest śmiertelna. Animacji jest tylko kilkanaście, ale ponieważ są najbardziej efektowne, z całą pewnością nie znudzą się wam do końca gry. Przyznam szczerze, że podczas walki korzystałem tylko i wyłącznie z combo-killi.
Póki co brzmi świetnie, nie? Ale niestety w grze znajduje się parę rażących błędów. W wersji na X360 możemy odnotować, w niektórych momentach, spadki w płynności animacji, ale to zbytnio nie przeszkadza w rozgrywce. Bardziej uciążliwe są występujące w grze bugi. Czasem zdarzy się, że w trakcie wspinaczki jedna noga naszej postaci „zamarznie”, co wygląda przekomicznie. Kilka razy zdarzyło mi się także zaciąć w skale, na którą wepchnął mnie strażnik. Jeśli mowa o wadach, to wymienię jeszcze trzy najbardziej rażące minusy gry. Po pierwsze — kiepska sztuczna inteligencja przeciwników. Podczas ucieczki przed strażą wystarczy schować się na chwilkę w stogu siana lub baldachimie na dachach, by ci dali nam całkowicie spokój; jak wyjdziemy, zupełnie zapominają o pościgu za nami. Wkurzał mnie też brak jakichkolwiek napisów w grze — branie ze słuchu tego, co mówią NPC-e niekiedy drażni… Ogólnie to postacie mówią wyraźnie, z arabskim akcentem i do tego w różnych dialektach regionalnych, co zaliczam zdecydowanie na plus, ale wolałbym móc spojrzeć na napisy gdybym czegoś nie zrozumiał. Największym minusem gry jest niestety schematyczność rozgrywki…
No właśnie, schematyczność… Każdą z dziewięciu misji rozgrywamy w podobny sposób z drobnymi różnicami w fabule itd. Dzieli się to na pięć faz:
- Przybywamy do miasta, przedostajemy się do niego, po czym wspinamy się na jeden z najwyższych w mieście budynków, by zaktualizować swoją mapę o ważne lokacje i zadania.
- Ruszamy do lokalnej siedziby Asasynów, gdzie dowiadujemy się co nieco o naszym celu; resztę informacji musimy zdobyć sami od przechodniów jakich znajdziemy w mieście, wykonując zadania podzielone na kilka kategorii.
- Obserwujemy nasz cel, obmyślając przy tym plan jak najłatwiejszego się do niego przedostania i obierając miejsce, w którym przyłapie nas na tym jak najmniej osób. Wyszukujemy także najłatwiejszą i najszybszą drogę ucieczki z miejsca zbrodni.
- Dokonujemy zabójstwa osoby, na którą dostaliśmy zlecenie.
- Uciekamy z miejsca zbrodni, kierując się wpierw do lokalnej siedziby Asasynów, gdzie meldujemy wykonanie zadania, a następnie do Masyaf.
Teraz małe sprostowanie tych wypunktowanych faz. Po otrzymaniu zlecenia wpierw musimy zdobyć informacje o naszym celu. Sposobów na ich zdobycie jest wiele, ale niestety za mało żeby było mówić o różnorodności. Więc problemem jest to, że co drugą misję musimy robić praktycznie to samo. Informacje o osobie którą mamy kropnąć, zdobywamy poprzez przechwytywanie zaadresowanych do niego paczek, torturowanie (a raczej bicie po gębie) osób, które mogą coś o nim wiedzieć, podsłuchiwanie rozmów oraz wykonywanie zadań dla tych bardziej gorliwych i zawziętych osób, które nie pisną ani słówka nim nie wyświadczymy im jakiejś przysługi. Zadania dzielą się na dwie kategorie. Ta pierwsza polega na zlikwidowaniu osób, które „wadzą” naszemu zleceniodawcy (zazwyczaj są to strażnicy), zaś druga to zbieranie określonej ilości flag na czas. Trochę to bezsensowne, ale cóż — przynajmniej zwiedzamy przy tym troszkę miasto i zdobywamy potrzebne do uzyskania Osiągnięcia flagi. Do zaliczenia tej fazy wystarczy wykonać dwa takie zlecenia (z zazwyczaj sześciu do wyboru).
Co do dwóch ostatnich z wypunktowanych przeze mnie faz, to właśnie one były zapowiadane jako najbardziej innowacyjne elementy gry. I z tym się zgodzę. Zabójstwa możemy dokonać na kilkanaście sposobów i to jak załatwimy nasz cel, zależy tylko od nas. Naszego wroga możemy ukatrupić celnie rzucając w niego sztyletem, poderżnąć mu gardło mieczem czy przebić krtań wysuwanym sztyletem schowanym w naszym rękawie niczym ściąga na sprawdzian. Możemy wziąć go z zaskoczenia, lub na chama przepchnąć się przez zatłoczony plac i rzucić na niego. Do wyboru do koloru, nieprawdaż? Ucieczki zaś są zrealizowane w bardzo przemyślany i zarazem dynamiczny sposób. Po wyeliminowaniu naszego celu musimy jak najszybciej ulotnić się z miejsca zbrodni, by nie złapali nas strażnicy patrolujący miasto. To w jaki sposób uciekniemy zależy tylko i wyłącznie od waszej inwencji. Uciekamy uliczkami, placami, skacząc po dachach i rusztowaniach, musimy tylko uważać by nie zwrócić na siebie uwagi osób, którym przedtem nie zgodziliśmy się pomóc w wykonaniu różnych zadań — te chętnie nas wsypią, zdradzając nasze położenie. Jeżeli przedtem wsparliśmy różnorakie osoby nękane przez strażników i bandytów, chętnie pomogą nam wydostać się z miasta blokując drogę strażnikom. Podczas ucieczki, by zgubić pościg, możemy schować się w stogu siana lub wtopić się w przechadzającą się tu i w ówdzie grupę zakonników. Przyznam szczerze, że ucieczki sprawiały mi największą frajdę podczas rozgrywki.
Jak miewa się sprawa z Osiągnięciami do odblokowania? Nie są zbyt trudne, więc szybko zapełnicie swoje Punkty Gracza. Większość z Osiągnięć jest przyznawana za rozwijanie wątku fabularnego i to one są najbardziej wypunktowane (25-30 pkt.). Te mniejsze (10-15 pkt.) są za zbieranie flag, wykonywanie pobocznych zadań itp. Te całkowicie najmniejsze (5 pkt.) zdobędziecie za wykonywanie różnych akrobacji po miastach, wtapianie się w grupę zakonników określoną liczbę razy, czy nawet za rzucanie żebrakami o ściany (a z całą pewnością będziecie to robić — są strasznie denerwujący).
Uwaga — w tym akapicie znajduje się rozwinięcie spoilerów, o których wspomniałem na początku tekstu. Pomiędzy rozwijającą się historią Altaira przeplatany jest także wątek Desmonda. Z czasem dowiadujemy się coraz więcej na temat naszego porwania i motywów, jakimi kieruje się dwójka naukowców przeprowadzających na nas badania, czyli dr Warren i jego asystentka Lucy. Jako ciekawostkę dodam także, że postaci Lucy zarówno twarzy jak i głosu użyczyła znana ostatnimi czasy aktorka polskiego pochodzenia — Kristen Bell (grała tytułową rolę w serialu Veronica Mars, oraz wciela się w postać Elle w drugim i planowanym trzecim sezonie serialu Heroes — Herosi).
Niestety zakończenie gry należy do jednego z najgorszych jakie kiedykolwiek widziałem. Przyznam szczerze, że spodziewałem się czegoś zupełnie innego niż to, co zaserwowali nam twórcy. Zakończenie zawodzi na całej linii i w moim mniemaniu scenarzyści poszli na łatwiznę zostawiając sobie całkowicie otwartą furtkę na wypadek, gdyby podjęli się tworzenia kontynuacji gry. Samo zakończenie wskazuje, że historia zarówno Desmonda jak i Altaira nie jest jeszcze zakończona, więc śmiało mogę stwierdzić, że powstanie kolejna część.
Teraz pora na krótkie podsumowanie, w końcu co to by była za recenzja bez podsumowania? Assassin’s Creed to gra dobra, wręcz bardzo dobra. Z całą pewnością nie można go nazwać przereklamowanym gniotem — to byłaby profanacja wobec tego, co stworzyli twórcy. Osobiście uważam, że tylko schematyczność rozgrywki, drobne błędy natury technicznej i spora konkurencja pozbawiły grę szansy na tytuł „Gry Roku 2007” na konsole. W gatunku gier akcji gra nie ma sobie równych. Przyznam szczerze, że mimo tych drobnych błędów grało mi się bardzo dobrze i polecam ją wszystkim, którzy jeszcze nie przekonali się do zakupu gry. Wierzcie mi na słowo, nie zawiedziecie się. Ode mnie gra dostaje zasłużoną „dziewiątkę”.
|
Zalety:
- Ogromne miasta
- Dwutorowa narracja zawierająca elementy s-f
- Tłum
- Przepiękna grafika
- Ciekawa fabuła
- Pełna swoboda wykonywania zadań
- Emocjonujące ucieczki
- Ciekawy system walki
|
Wady:
- Schematyczność misji
- Za krótka!
- Kiepskie SI przeciwników
- Brak jakichkolwiek napisów
- Słabe zakończenie
- Drobne błędy i problemy z frameratem
|
|
| Ocena
ogólna |
|
9
|
| Grafika
|
|
10
|
| Dźwięk
|
|
9
|
| Grywalność
|
Online
Offline |
—
9
|
| Żywotność
|
Online
Offline |
9
—
|
|
Więcej:
» Zamów ten tytuł w sklepie AGARD.pl
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier
» Sprawdź, jak oceniamy gry
|
Edmund McCry
26 lutego 2008,
15:16
-ogromne miasta- fakt twórcy się postarali.
-dwutorowa narracja zawierająca elementy s-f- no nie wiem, czy aż tak science-fiction...
-tłum- ech... czasami zawadza :D
-przepiękna grafika- nie bluźnij chłopie! Przepiękną grafikę masz w Gears of War, Bioshock lub Mass Effect. Tutaj owszem, tekstury budowli wyglądają imponująo, ale postacie zostały wykonane tragicznie!
-ciekawa fabuła- jak dla kogo, ale znośna...
-pełna swoboda wykonywania zadań- znaczenie "swoboda" zaczyna tracić swój sens po kilkunastu godzinach grania...
-emocjonujące ucieczki- za pierwszym razem tak...
-ciekawy system walki- który ma swoje wady, niereaguje czasami na polecenia
Ode mnie leci zasłużone 7 i nic więcej. Osobiście się zawiodłem i nie polecam, napewno nie za tyle pieniędzy...
mario
26 lutego 2008,
20:29
ode mnie także 7, gra jest zbyt monotonna jak na 9 - polecam ale tylko i wyłącznie wypożyczyć lub jeżeli mowa o kupnie gry za 50 zł ...
Snajper
27 lutego 2008,
11:12
Gierka wypasiona. Czepiacie sie... Juz dawno nie bylo gry ktoraby mnie tak wciagla. Gears of War i Call of duty 4 i dlugo nic no i wkoncu Assassins Creed. 9 jak nic...
miki77
27 lutego 2008,
11:50
Jak dla mnie AC był jedną z najlepszych gier ubiegłego roku. Na dziewiątkę zdecydowanie zasłużył.
Edmund McCry
27 lutego 2008,
13:48
To kewstia gustu, ale z logicznego punktu widzenia 9 to zdecydowanie za dużo. Osobiście nie chciało mi się nawet dalej zdobywać osiągnięć, grając w AC...
rozyk
27 lutego 2008,
22:20
Jeżeli mowa o AC to moim zdaniem gra daje rade, całkiem przyjemnie sie gra.Mam ją od poniedziałku i nie przestaje w nią grac, ale stwierdzam ze jest zbyt krotka i to jest cały problem.Gram w nia 2 dni i juz mam odkryte cale 3 miasta i robie w kołko to samo ale odemnie ocena 8!Pozdro
lopez
1 marca 2008,
4:30
Autor jest na bakier z poprawnością językową. Widać to już w pierwszym zdaniu.
Say
8 marca 2008,
12:36
Widzę, że mój tekst wywołał tu sporą wrzawę i dobrze znaczy to, że trochę osób go czytało :) Skoro tak się czepiacie tej oceny, to mogę ją wyjaśnić. Dla mnie najważniejszym czynnikiem podczas wystawiania oceny jest grywalność produkcji, później patrzę na inne aspekty. A jako, że AC przyciągnął mnie do telewizora na kilka dobrych godzin i mimo schematyczności oraz drobnych niedopracowań, przyznaję że nie wynudziłem się przy nim i nie mogłem się oderwać od gry póki jej nie ukończyłem, więc dałem taką ocenę jaką sam uznałem za stosowną - nigdy nie kieruję się ocenami innych osób. Jeżeli ktoś chce podważyć tę ocenę to już jego sprawa, ja już swoje zdanie powiedziałem i nie zamierzam go zmieniać...
PS. Edmund na przyszłość proszę Cię, nie patrz na nic z logicznego punktu widzenia kierując się wyłącznie własną oceną, jeśli Tobie coś się nie podoba, nie musi to oznaczać, że nie podoba się to innym, jak już wspomniałeś to kwestia gustu...
Farmah
9 marca 2008,
19:37
Tja, txt z "logicznym punktem widzenia" zarzadzil. Z logicznego puntu widzenia to moge co najwyzej stwierdzic, ze 2+2=4, a nie ze dany tytul zasluguje na tak czy inna ocene.
Zalew
10 marca 2008,
3:49
Dzisiaj w końcu ukończyłem AC i muszę przyznać, że chodz gameplay i grafika zasługują na 10 to troche się zawiodłem. Po pierwsze: monotonnością zadań, po drugie: zakończeniem. Ogółem klimat w grze jest świetny ale moim zdaniem było by lepiej gdyby akcja od początku do końca toczyła się za czasów 3-ciej krucjaty. Osobiście dałbym grze ocenę 8.5 (wersja na PS3)
Kasztan
27 marca 2008,
16:57
W recenzji jest błąd mianowicie: "Sekty Asasynów, która działała w czasie Trzeciej Krucjaty w XI wieku" akcja gry toczy się w XII w i w tym właśnie wieku działała ta sekta wiek XI czyli od 1001 do 1100 wiek XII 1101 do 1200 akcja gry 1191. Tak więc albo jest to zwykła pomyłka bo zapomniano dodać jeszcze jedną kreskę do XI albo dość poważny błąd. mam nadzieje że to drugie.
Say
2 kwietnia 2008,
19:30
Drobne niedopatrzenie, zjadło mi się jedno "I" przy podawaniu wieku :P
kasztan
5 kwietnia 2008,
17:51
Rozumiem i wybaczam:D ale na przyszłość uważaj na takie błędy bo czym innego jest zapomnieć napisać np. "ą" zamiast a"", a czym innym taki błąd.
Say
8 kwietnia 2008,
20:14
Postaram się i obiecuję poprawę przy pisaniu kolejnych tekstów :)
Vergil
20 kwietnia 2008,
15:30
Świetna recenzja Say, brawo! Ja na tą gre czekałem ponad rok -według mnie świetna ale tylko zakończenie to jakiś żart. Wątek SF jest inteligentnie wkleciony bo tłumaczy dlaczego nie ma dostępu do pewnych części miasta lub dlaczego po spartaczonym zadaniu możemy je wykonać jeszcze raz!
PS jestem ciekaw co dalej z AC, ostatnio przeczytałem że mają być aż 3 części lecz każda w innych czasach. Więc nasówa się pytanie co z wątkiem Desmonta. Pozdrawiam
Say
20 kwietnia 2008,
16:53
@Vergil - Tia pomysł z tą dwutorową narracją przypadł mi do gustu, to pewnie dlatego, że lubię Sci-Fi :) Odnośnie przyszłych części to wydaje mi się, że historia Altaira i Desmonda jeszcze nie została zakończona i nie będzie przenoszenia AC w inne czasy. Desmond dopiero odkrył w sobie "zdolności" Asasyna i wątpię, żeby nie pociągnięto tego dalej, no i nie wyjaśniono jak zakończył się jego pobyt w laboratorium... A co do Altaira, to można spokojnie dokręcić jakąś nową historię z nim związaną, której odkrycie oczekują ci, którzy porwali Desa... Przy okazji cieszę się, że spodobał Ci się mój tekst, ostatnimi czasy, częściej spotykam się z otwartą krytyką (czasem nie do końca uzasadnioną), niż pochwałą :) Pozdrawiam.
Vergil
20 kwietnia 2008,
22:40
Może to nie miejsce na tego rodzaju dywagacje
ale wracając do AC i jego niedociągnięć (tak mi się wydaje, chyba ,że się myle i jakiś znawca mnie poprawi) to broń jest troszkę z innej epoki, chodzi mi o miecz (pierwszy i ostatni) tego typu broń jest rodem z XVw.
Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji na ten temat :)
MarcinS
3 lipca 2008,
14:37
Witam co do zakonczenia. sa te znaczki na scianach... podnioslem cos jak dlugopis/klucz ktory lezal na animusie, wlazlem do komputera tej laski przeczytalem wiadomosci gdzie bylo haslo do sali konferencyjnej i tam pare innych typu rozmowa o uratowaniu bohatera z assassinami bodajze..w sali konferencyjnej jest nastepny komputer do ktorego nie ma dostepu. Jestescie pewni ze ta gra sie konczy tymi znaczkami?? bo mnie to troche dziwi na sali jest jeszcze jeden komp do ktorego nie ma dostepu.
Cinek
12 sierpnia 2008,
20:21
MarcinS: a no widzisz, bo mało uważny byłeś. tak jak mój kolega. Był pewien moment w grze kiedy było można przeczytać w laptopie Lucy, że doktor trzyma długopis czy coś tam przyczepiony do płaszcza i ciągle go gubi. Było można podejść do niego od tyłu po cichu i jak na prawdziwego Assassyna przystało go okraść. wtedy miało się hasło do laptopa doktora i tam wiele bardzo ciekawych maili, m. in. korespondencja z kimś z firmy. I tam też można znaleźć hasło do kolejnego laptopa, który jest w sali konferencyjnej. Grę oceniam 10/10, jedyny minus, że jest troszkę monotonna, aczkolwiek mi wspinaczki i walki dawały tyle frajdy, iż mi to nie przeszkadzało. Nie pamiętam, kiedy ostatnio mnie tak gra! A zakończenie uważam za majstersztyk! Nie rozumiem dlaczego go się tak czepacie. Wszystko się trzyma kupy, bardzo dobra fabuła. Z przyjemnością zagram w kolejne części.
Przem vel Benny
7 października 2008,
23:06
Gra wwyrwała prawie tydzień z mojego życia :) Nie mogłem przestać w nią grać dopóki jej w całości nie przeszedłem. Pomimo schematyczności i prau niedociągnięć gra naprawde zasluguje na ocenę bliską 9. jednym i bardzo poważnym minusem w moim odczuciu było zakończenie :( Jeszcze chyba nigdy grając w grę o tak wciągającej fabule nie zawiodło mnie aż w tak duzym stopniu jej zakończenie. Szczerze mowiąc to nie wierzyłem, że to już koniec i myslałem, ze po ukazaniu się napisów końcowych gra bedzie dalej kontynuowana do momentu wyjaśnienia wszystkich wątków i zagadek. NIC SIE NIE WYJAŚNIA!!!
Piotrek
20 stycznia 2009,
17:52
Cinek to wyjasnil mi co mialy oznaczac te wszystkie symbole na podlodze i w pokoju na scianie , bo ja nie kapuje... Odpisz jak cos mi na e-maila rodzyn1989@interia.pl
hej
3 sierpnia 2009,
0:28
Dlaczego na maila inni też chetnie sie dowiedzą co to kurka te znaki???
bercik
25 października 2009,
12:44
gra jest niesamowita szkoda ze caly czas trzeba bylo robic to samo zeby dotrzec do ofiary ale skakanie po budynkach wspinaczki ucieczki i wiele innych momentow gry tak jak i walka jest the best a zakonczenie uwazam ze jest do kitu jest masa znaczkow przegladnolem wszystkie mailoe na wszystkich trzech komputerach i bez dostania sie do kompa doktorka mialem haslo do kompa w sali konferencyjnej i tak naprawde co ma byc dalej czy to tylko po to zeby moc powtarzac wspomnienia?? troche to glupie ale ogolem gra dostaje ocene 9
von Shnaps
12 listopada 2009,
22:03
Gra bardzo przyjemna ;"> Grałem w nią na przemian z Mirror"s Edge i powiem szczerze że przy obu się świetnie bawiłem... Co do oceny dodał bym 0,5 do ostatecznej noty... Co do zakończenia... Wg mnie jest chyba najlepsze jakie można było stworzyć... Po pierwsze pozostawia wiele nie do końca wyjaśnionych szczegółów, co z kolei pozwala graczowi na pobudzenie swojej wyobraźni i dywagacje co to będzie potem z Desmondem czy Altairem. Po drugie pozostawia otwartą "furtkę" dla kolejnych części gry - i to chyba ważniejsze bo skoro komuś się podoba gra to czemu by nie pozostawić czegoś niewyjaśnionym i dać na to odpowiedź w sequelu ?? :)
Co do recenzji bardzo na + ;">
von Shnaps
12 listopada 2009,
22:06
http://www.zakon-ac.info/rozszyfrowanie.ac - tutaj macie co oznaczają dane znaczki i symbole napisane krwią podczas patrzenia w eagle mode ;">
Dodaj swój komentarz
|