Samochody to nasza pasja – tak mogłoby brzmieć oficjalne motto Turn 10 – zespołu, który stworzył dwie najlepsze symulacje wyścigowe dostępne na konsole. Najpierw Forza Motosport na Xboxa zachwyciła graczy czymś, czego do tej pory nie doświadczyli: modelem jazdy, zniszczeniami, tuningiem, oraz znakomitym trybem online. Teraz, po ponad dwóch latach developingu, ukazała się Forza Motorsport 2. Dla jednych odsmażany kotlet (kotlety się smaży, czyż nie?), dla drugich – prawdziwy następca genialnej „jedynki", nowy król wyścigów. Kto ma rację?
Na początku wspomniałem o samochodach. Trudno bowiem nie wyrazić podziwu dla twórców za to, co stworzyli w temacie „realności" fur. Już intro w jasny sposób pokazuje, co w tym tytule gra główną rolę. Wspominałem już o tym w playteście, ale powtórzę się – dotąd nie ukazała się gra oddająca tak wiernie realia prawdziwego wyścigu (przynajmniej na konsolach, PC to nieco inna bajka). Doskonale czuć podłoże – polecam przejechać się po charakterystycznych płytach na Sebringu albo zahaczyć o liście znajdujące się na poboczach Maple Valley, nie wspominając już o wjeżdżaniu na tarkę. Fury z napędem na tylne koła to prawdziwe, nieokiełznane potwory – czyhają tylko na zbyt mocne wdepnięcie gazu, aby wykręcić pięknego „bączka".
Mieszkamy w Polsce, nie w USA/UK
Forza Motosport 2 to kolejna gra od Microsoft Game Studios, która została spolonizowana. Bardzo udanie, należy dodać. Nie znajdziemy specjalnych „kwiatków" językowych, a nazwy części znacznie łatwiej czyta się w języku polskim. Szczególnie pomocne będą opisy właściwości poszczególnych części samochodowych oraz elementów tuningu – wreszcie wiadomo, jakie konsekwencje będzie miało np. kupno układu przeniesienia napędu lub zmiana sztywności resorów. Wszak nie każdy zna angielskie pojęcia motoryzacyjne. Jest jeszcze jedna zaleta polonizacji gry – ma ona szansę dużo lepiej sprzedać się w naszym kraju, dotrzeć do masowego odbiorcy, który na polski język w grze spojrzy znacznie łaskawiej niż na angielski.
Tryb kariery nie uległ większym zmianom względem pierwszej części gry. Jak to zwykle bywa, najgorsze są początki. Pieniędzy (w tej roli „kredyty") mało, a więc o kupieniu superszybkiego bolida na starcie można zapomnieć. Co gorsza, w pierwszym typie zawodów mamy do czynienia z jednymi z najnudniejszych, a zarazem najtrudniejszych torów – mowa o Test Trackach (przejedźcie się choćby po TT Black Mamba, a zrozumiecie o czym prawię). Na szczęście wystarczy trochę samozaparcia w przebrnięciu przez tych kilka(naście) pierwszych wyścigów, aby móc zacząć brać udział w poważniejszych eventach. Krótkie wprowadzenie dla tych, którzy nie mieli okazji zapoznać się z karierą „pierwszej" Forzy. Mamy do wyboru 9 sekcji (Zawody dla początkujących, Puchar Amatorów, Klub Producentów, itp.; od najłatwiejszych do najbardziej wymagających), w skład których wchodzą różne rodzaje zawodów (wyścigi samochodów o mocy poniżej 150 KM, możliwość ścigania się tylko wybranymi modelami, furami wyposażonymi w sprężarki, itp.). Z kolei w każdym typie zawodów mamy do pokonania kilka wyścigów na różnych trasach. Tak się przedstawia hierarchia kariery. Z początku większość wyścigów jest niedostępna, a odblokować je możemy osiągając odpowiedni poziom (jest ich 50), który z kolei uzyskujemy przez wygrywanie dostępnych wyścigów. Za kolejne poziomy otrzymujemy także samochody oraz… Osiągnięcia (Achievementy) ;) . Jeżdżąc cały czas tą samą furą uzyskujemy jednocześnie nowe poziomy samochodu. Szkoda tylko, że tutaj sprawę trochę odpuszczono, bo poziomów tych jest tylko 5 i w zasadzie bardzo szybko da się je zdobyć. Co jeszcze możemy robić w karierze? Kupować samochody, których jest ponad 300, lakierować je (o czym później), a także tuningować i kupować ulepszenia. Te ostatnie warto robić „z głową" – branie najlepszych i najdroższych części z każdej kategorii nie ma głębszego sensu. Trzeba trochę pogłówkować i wybrać te ulepszenia, które dadzą optymalne osiągi, zamiast robienia S z klasy C. Ulepszenia rozmieszczone są w kategoriach silnika, układu jezdnego, opon oraz aerodynamiki. O ile w trzech pierwszych grupach wybór jest naprawdę ogromny (opony, sprzęgła, układy dolotowe i paliwowe, bloki silnika, turbosprężarki, czy dostępne w niektórych autach wymiany całego silnika), tak nieco poskąpiono wszelkich listw i spojlerów poprawiających aerodynamikę. Możemy jedynie wybrać po jednym spojlerze tylnym, zderzaku przednim i tylnym, oraz ewentualnie progu bocznym. Bieda pod tym względem. Tuning, do czego przyzwyczaiła nas już FM1, pozwala ingerować w masę szczegółowych opcji, takich jak ciśnienie opon, geometria kół, amortyzacja, czy hamulce. Nic nie stoi na przeszkodzie w stworzeniu kilku konfiguracji tuningu do różnych tras. Prawie 400 wyścigów w trybie kariery zapewni kilkadziesiąt godzin zabawy. A gdy jeżdżenie nam się znudzi, możemy zatrudnić wirtualnego kierowcę, który za sporą ilość gotówki weźmie za nas udział w wyścigu (tym samym zrezygnowano z systemu Drivatar).
O grafice napisałem nieco w playteście FM2, ale również tutaj muszę o niej wspomnieć, gdyż… jest ładniej. Po prostu. Teoretycznie nic nie zostało zmienione względem dema, ale wystarczy obejrzeć pięknie odbijające światło karoserie co niektórych fur, przejechać się o wschodzie słońca po Laguna Seca, zobaczyć Nowy Jork wieczorem, czy jak zwykle zachmurzony Silverstone, aby stwierdzić, że jest na czym „zawiesić oko". Każda trasa ma przypisaną sobie porę dnia, pogodę (tras w deszczu niestety nie ma), co w wiadomy sposób wpływa na kolorystykę toru. Dzięki temu potrafią one naprawdę zachwycić. Skoro już przy tych ostatnich jesteśmy – w drugiej części FM dostaliśmy 3 nowe trasy: włoskie Mugello, amerykański Sebring i japońską Suzukę. Niestety jednocześnie pożegnaliśmy m.in. Rio de Janeiro, Blue Mountain oraz trasy point-to-point. Ogółem w grze znajduje się 12 środowisk, a przeróżne ich wariancje dają łączną liczbę 47 tras. A co z dźwiękiem?, zapytacie. W menu przygrywają mniej lub bardziej znane zespoły (rock, pop, techno), tworzące doskonały klimat. W czasie jazdy jesteśmy zmuszeni wsłuchać się w warkot silników, który został niemalże idealnie odwzorowany (czym developer już nieraz się chwalił). Piski opon, przełożenia biegów (oczywiście w każdym samochodzie brzmiące odmiennie), oraz zmiany nawierzchni także doprowadzają uszy do stanu błogości. Na szczęście istnieje również możliwość odtwarzania własnego podkładu muzycznego z Dashboardu konsoli, dzięki czemu każdy powinien czuć się usatysfakcjonowany.
W Forzy Motosport 2 dostaliśmy kilka nowych trybów. Znany z PGR3 Photo Mode (tryb zdjęć) pozwala nam na wykonanie zdjęcia w dowolnym momencie podczas wyścigu. Wystarczy, że spauzujemy grę. Robić fotki możemy także podczas powtórek i w naszym garażu. Gałkami na padzie możemy dowolnie obracać kamerą a także zoomować, dzięki czemu nasz pojazd zostanie pokazany z dowolnej strony. Dodatkowo autorzy udostępnili kilka efektów (m.in. sepia, kontrast, ostrość), które potrafią nasze zdjęcie upiększyć lub… udziwnić. Zrobioną w ten sposób fotografię wystarczy wysłać na forzamotorsport.net, stamtąd zapisać na dysku komputera, po czym wrzucić na jakiś serwer, aby móc chwalić się nią przed znajomymi :) .
Dom Aukcyjny to kolejna nowość w FM2. Można go uznać za takie samochodowe Allegro ;) . I nie jest to stwierdzenie na wyrost, gdyż mamy tutaj ogrom opcji związanych z kupowaniem i sprzedawaniem fur. Wyszukiwać możemy wg wielu kryteriów typu: model samochodu, rocznik, moc, czy cena. W wybranej aukcji możemy licytować auto z innymi graczami, lub – jeśli jest taka możliwość – użyć opcji „Wykup" (czyli znane z Allegro „Kup Teraz"). Przy sprzedaży możemy ustalić czas aukcji (od dwóch do dwudziestu czterech godzin), wyróżnić ją (za co pobierana jest dodatkowa opłata), zablokować grafikę na aucie (dzięki czemu kupujący nie będzie mógł użyć jej na innym samochodzie), oraz umożliwić natychmiastowe wykupienie pojazdu. Warto dodać, że możemy również podarować samochód znajomemu z listy przyjaciół.
Limited Collector’s Edition
Forza 2 sprzedawana jest w wersji zwykłej (200 – 240 zł) oraz kolekcjonerskiej (280 – 300 zł). W skład tej drugiej, oprócz gry, wchodzą:
- specjalne, kartonowe pudełko;
- 156-stronicowa książeczka zawierająca wywiady z szefem zespołu Turn 10 oraz kierowcą wyścigowym pomagającym w developingu FM2, a także opisy i historie marek/modeli samochodów oraz pomocne tipsy w tuningowaniu fur, czy pokonywaniu zakrętów;
- kod-zdrapka, pozwalający odblokować 3 dodatkowe samochody: 2003 Ferrari 360 Challenge, 2006 Ford Mustang Saleen S281 i 2006 Subaru S204.
Niestety książeczka jest w języku angielskim, co dla niektórych może być pewną przeszkodą w jej lekturze. Kod ze zdrapki należy wpisać w Dashboardzie konsoli, analogicznie jak np. przy kupowaniu MS Points. Wymienione fury staną się dostępne w trybie zręcznościowym oraz w karierze, gdzie będzie można je kupić.
Co tydzień organizowane są przez Microsoft online’owe turnieje dzięki takowej opcji w Forzy 2. Zasady są niezwykle proste. Wystarczy uzyskać na danej trasie odpowiedni czas (samochodem w wymaganej klasie), aby zakwalifikować się do turnieju. Gdy to nastąpi, trzeba tylko stawić się na turnieju w ustalonym terminie. Pomocny może być zegar, dzięki któremu zawsze będziemy wiedzieli, która jest godzina i ile czasu pozostało do rozpoczęcia turnieju.
Edytor lakierowania w pierwszej Forzy znalazł wielu entuzjastów. O ile można go było ocenić na 8, tak teraz jest to strzał w dziesiątkę. Chłopaki z Turn 10 poszerzyli go pod prawie każdym kątem, dodając wszystko, czego brakowało w FM1. Mamy więc litery (kilka krojów), motywy zwierząt i roślin, loga producentów i wiele innych figur o ciekawych kształtach. W sumie do wykorzystania jest 4100 warstw. Na stronach internetowych już zaczęły powstawać specjalne galerie, w których gracze mogą prezentować swoje wymalowane furki. Twarze kobiet, South Park, a nawet Gears of War – można tu stworzyć dosłownie wszystko (warto jednak zaznaczyć, że malunki przedstawiające treści niezgodne z prawem muszą zostać w garażu – nie wolno ich nie tylko publikować, ale nawet ścigać się nimi). A jak potem takie piękne fury schodzą na aukcjach… Jeśli ktoś ma talent, to w tej grze może na nim zarobić :) . I to sporo.
Podkreślenia jest wart fakt, że wszystkie powyższe możliwości są ściśle zintegrowane z oficjalną stroną. Sprawdzanie stanu aukcji (oraz wyszukiwanie), aktualne turnieje, przeglądanie zdjęć i statystyk, wyniki z najlepszych okrążeń – wszystko to możemy sprawdzić wchodząc i logując się na forzamotorsport.net.
Słów kilka o trybie Online, podzielonym na karierę i zwykłe wyścigi „bez zobowiązań". O tym drugim w zasadzie nie ma co się rozwodzić. Ot, mamy możliwość wyszukiwania wyścigów wg podstawowych kryteriów (klasa samochodu, tor) oraz hostowania, gdzie możemy ustawić także nieco dokładniejsze parametry (np. wymuszenie wyłączenia wspomagaczy). W Karierze również możemy w taki sposób hostować, czy wybierać wyścig, lecz mamy tu dodatkowo True Skill oraz system „wspinania się po szczeblach", że tak to ujmę. Biorąc udział w wyścigach (i wygrywając je, niekoniecznie na pierwszym miejscu) zyskujemy punkty, które przekładają się na naszą rangę (Początkujący, Amator, Profesjonalista, itp.). Wygrywając wyścigi zarabiamy również kasę (kłania się Osiągnięcie każące zarobić milion kredytów w tym trybie :) ). Lagów ani innych nieprzyjemnych zdarzeń nie uświadczyłem (testowałem na łączu 1024/256 Kb/s), technicznie jest dobrze. Dla zwolenników offline’owego multiplayera przygotowano możliwość ścigania się na podzielonym ekranie (do dwóch graczy) oraz na połączonych ze sobą konsolach (system-link).
Mimo wszystkich zalet, Forza Motosport 2 nie jest gra idealną (pomijając nawet subiektywność tego określenia). Tras jest zdecydowanie za mało. Dlaczego wyrzucono Road America, mimo, iż to rzeczywisty tor? Cała nadzieja w Download Content (na razie nic nie potwierdzono w tym zakresie). Czemu wszystkie wyścigi przeprowadzane są w dzień (nie licząc Nowego Jorku), nie wspominając już o padającym deszczu? Developer stworzył do jazdy idealne warunki atmosferyczne, a to przecież dalekie od realizmu. Szczegół, który mnie osobiście zasmucił, to brak możliwości „zajechania" silnika. W pierwszej części, przy startowaniu, wciskając cały czas gaz, można było delikatnie uszkodzić silnik. Tak samo działo się podczas zbyt długiego zwlekania ze zmianą biegu. Tymczasem w FM2 możemy dowolnie go męczyć. Niedopatrzenie, czy celowe ułatwienie? Wiele osób do ewidentnych wad zalicza także brak widoku z kokpitu, choć ja sądzę, że bezsensowne byłoby poświęcanie kilku dodatkowych miesięcy (tak, miesięcy) na bajer, który i tak nie miałby zastosowania w hardcore’owych wyścigach, czy „czasówkach".
W tej grze każdy znajdzie coś dla siebie. Czy to osoby z zacięciem artystycznym, czy fani sprzedawania i kupowania :), hardcore’owcy walczący o każdy ułamek sekundy, „onlajnowcy", czy po prostu ci, którzy pragną dobrej symulacji na swojej konsoli. Jedno jest pewne – w ten tytuł będzie grało dużo ludzi. Mimo, że arcytrudne wyścigi nie każdemu mogą się podobać, mimo, że grafika nie jest na „10". Jednak jak już się wciągniecie w wir kariery i zasmakujecie ścigania się z kumplami na Xbox Live – nie będzie dla Was ratunku. Pamiętajcie, ostrzegałem :) .
|
Zalety:
- Realistyczny, symulacyjny model jazdy
- Forza TV, Dom Aukcyjny, Tryb Zdjęć, malowanie fur...
- Online
|
Wady:
- Kariera w pewnym momencie może zacząć nudzić
- Oprawa graficzna mogła być lepsza
|
|
| Ocena
ogólna |
|
9.5
|
| Grafika
|
|
8.5
|
| Dźwięk
|
|
9
|
| Grywalność
|
Online
Offline |
9.5
9
|
| Żywotność
|
Online
Offline |
9.5
9
|
|
Więcej:
» Zamów ten tytuł w sklepie AGARD.pl
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier
» Sprawdź, jak oceniamy gry