XboxSpot XboxSpot
XboxSpot » Artykuły » Zapowiedzi »

Blue Dragon

Autor: Iggy    Opublikowano: 29 maja 2007    Odsłon: 1862    »Skomentuj...

Dawno, dawno temu... Za siedmioma górami, lasami, jeziorami i innymi elementami krajobrazu, leżał sobie niewielki archipelag. Nazywano go potocznie Krajem Kwitnącej Wiśni. Dziwni ludzie, którzy zamieszkiwali ów skrawek lądu uwielbiali machać pilotami, grać w symulatory podrywania i czytać kolorowe komiksy, w których, zamiast Spidermena, na kartkach papieru widniały roznegliżowane laski. Konserwatywne, zamknięte na świat społeczeństwo nie ulegało globalizacji. Ataki złego mocarstwa – Stanów Zjednoczonych Ameryki – nie zachwiały niezmiennej od setek lat równowagi KKW. Skośnoocy, mali, żółci ludzie nie spodziewali się jednego. Cisza przed burzą, a potem wielki wybuch. Wybuch euforii oraz radości, który przypominać miał orangutani śpiew, wedle przepowiedni zwiastował rewolucję na małej wyspie. Słowa pradawnego manuskryptu brzmiały następująco:

„Zmartwychwstali Bogowie gier video połączą swe siły za sześćset sześćdziesiątym szóstym ruchem obiegowym Jowisza, by w obozie USA stworzyć grę przełomową, która wesprze sprzedaż konsoli Microsoftu w ich ojczyźnie. A imię tej gry będzie brzmiało: Blue Dragon...”

Tak oto wygląda jedna z wielu starych legend japońskiego ludu. Żadna ściema. Kilkusetletnie manuskrypty nie mogą kłamać. Blue Dragon rzeczywiście ujrzy światło dzienne. Przepowiednia spełnia się na oczach milionów graczy całego świata.

„...Z dymu i chaosu wyłoniły się trzy materie. Poczęły powoli nabierać kształtu, by w blasku piorunów utworzyć ludzkie sylwetki. Starzy wiekiem, bogaci doświadczeniem mędrcy pokierowali armią Mistwalker, by ukazać światu swój geniusz.”

Siedzący wiele lat w ukryciu twórca serii Final Fantasy, Hironobu Sakaguchi, założył nowe studio deweloperskie – Mistwalker. Nie chcąc być wiecznie kojarzonym ze Squaresoft, swe nowe dzieło postanowił od początku tworzyć z myślą o konsoli Xbox 360. By być pewnym sukcesu, Mistwalker zatrudniło w swe szeregi ludzi obytych w branży. Głównym projektantem świata i postaci w „BD” został Akira Toriyama, kojarzony przede wszystkim z popularnym anime – Dragon Ball (znów te smoki ;). Starsi wyjadacze skojarzą tegoż rysownika z innym, niezwykle słynnym RPG-iem - „Chrono Trigger”. Dostępne materiały prezentujące wygląd „Blue Dragon” ukazują charakterystyczną dla Toriyamy kreskę. Niezwykły kunszt artysty nada grze mangowego stylu, który przyciągnie rzesze graczy i fanów japońskiej sztuki rysunku zarazem.
Do pełni szczęścia brakować może dobrej muzyki. O to też nie musimy się martwic. Kompozytorem ścieżki dźwiękowej do „Blue Dragon” zostanie Nobuo Uematsu. Niewtajemniczonym wystarczy powiedzieć, że ten człowiek ma na koncie ścieżki dźwiękowe z kilku części „Final Fantasy”. Co będzie owocem tak silnego przymierza?

„Blue Dragon” to swoisty powrót do korzeni. Tytuł tworzony z myślą: „po co ulepszać coś, co jest dobre?” Oczywiście, nie obejdzie się bez zmian, jednakże do czynienia będziemy mieli ze starym, sprawdzonym systemem jRPG. Szykuje się zatem pokręcona jak włos łonowy fabuła, zwariowane postacie, co najmniej dziwni przeciwnicy i setki godzin świetnej zabawy. Całość ma być zamknięta na trzech, dwuwarstwowych płytach DVD.

Tytułowym Niebieskim Smokiem jest piętnastoletni młodzian o imieniu Shu. Dlaczego jednak taki szczyl, który żyje na jakimś zadupiu wraz ze swym dziadkiem, ma tak dziwny przydomek? Czy to z powodu zbyt częstego oglądania Karate Kid? Otóż, nie. Historia tej ksywy jest znacznie bardziej poplątana...

Od kilku ładnych dziesięcioleci purpurowe chmury zwiastują nadchodzące zło - siły, które są w stanie spacyfikować całą okoliczną ludność. Pech chciał, że obdarzona nadnaturalnymi siłami istota (która w rezultacie okazuje się maszyną) zaatakowała okolice, w których swój żywot prowadził Shu, wespół ze swymi przyjaciółmi – Kluke i Jiro. Całe zamieszanie prowadzi przyjaciół do odkrycia przedziwnych artefaktów – kamieni światła. To dzięki nim zgrana drużyna zostaje obdarzona niezwykłymi zdolnościami. Każdy z przyjaciół potrafi przywołać swego pupilka, który stanie w obronie swego właściciela. Ogromne sylwetki „wyrastające” zza bohaterów to potężna broń w walce z Nene – głównym sprawcą terroru. Można się spodziewać wielu zwrotów akcji, scen przepełnionych górnolotnym, japońskim humorem oraz wartkich i wciągających wątków pobocznych, spiętych w ładną całość.

Trzon ekipy tworzą Shu, Kluke i Jiro. Z czasem, do trzyosobowej drużyny, przyłączą się jeszcze dwie istoty – Zola i Marumaro. Jak już wcześniej wspomniałem, postacie są naprawdę ciekawe, warto się zatem przyjrzeć każdej z nich...

Ogłoszenie znalezione w biurze matrymonialnym: „Mam krowie oczka i uratuję świat”

Shu, młodociany protagonista to roztrzepany chłopak, lider drużyny. Posiada moc przyzywania tytułowego Niebieskiego Smoka. Kluke jest z kolei rok starszą przyjaciółką Shu. Niechaj jej wdzięk nie zwiedzie gracza. Gdy niebezpieczeństwo daje o sobie znać, Kluke pokazuje pazurki, przyzywając Feniksa. Kolejnym „hołmim” z wioski Shu jest Jiro. Chłopak przypomina Son Goku z końcowych odcinków „Dragon Ball Z”. Siedemnastolatek sprawia wrażenie ułożonego i grzecznego młodzieńca. Jego cień to Minotaur. Dołączająca w późniejszej fazie gry Zola to kobieta–najemnik o tajemniczej przeszłości - przyzywa Zabójczego Nietoperza. Ostatnim członkiem wesołej kompani jest cudak o imieniu Marumaro. Przypominający kota członek plemienia „Debi” unicestwia zastępy wrogów swym pupilem – Tygrysem Szablozębnym.

Wykonanie „Blue Dragon” to najwyższa półka. Grafika pełna artyzmu i prostoty przypomina interaktywne Anime. Kreska Toriyamy nada duszę tysiącom linijek kodu. Głównym atutem jest zapowiadany świat. Ogromny to za małe słowo. Nie należy się jednak zbytnio napalać - krainy nie będą tak bogate w detale, jak miało to miejsce w przypadku innego RPG-a – TES4: Oblivion. Designerzy postawili na staro szkolne rozwiązania, odświeżone możliwościami nowej konsoli. Turowe walki, statyczna kamera – powrót do przeszłości, coś dla graczy, którzy ze łzami w oczach przypominają sobie sesje przy „Dragon Quest”.

Tytuł z pewnością narobi szumu w Japonii, wszak zespół tworzący „BD” składa się z ludzi, którzy wiedzą jak zadowolić gracza. Szykuje się prawdziwa gratka dla - tak bardzo licznych w Polsce - fanów japońskich RPG-ów, których na maszynę Microsoftu jak na lekarstwo. Pozostaje mieć nadzieję, że wszystko pójdzie po myśli autorów i tytuł trafi na sklepowe półki zgodnie z zapowiedziami, czyli we wrześniu 2007.


Więcej:
» Zamów ten tytuł w sklepie AGARD.pl
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier



Komentarze Dodaj komentarz»

Edmund McCry 30 maja 2007, 15:11


Moze tytuł ten nie będzie tak dobry jak Final Fantasy, lecz napewno wniesie na konsolę Microsoftu dużo innowacji i świeżości. Ja czekam na recenzje, potem zobaczymy.


el ZAX 30 maja 2007, 15:28


Świetny wstępniak, Iggy ;D


Kryku 23 czerwca 2007, 6:34


to może być smaczny kąsek


nes 2 lipca 2007, 21:52


etam co viva p. to nie las vegas :)


sdf 25 października 2007, 20:21


mam to po 30 h zaczyna nudą wiać...ale fajna i przyjemna bardzo



Dodaj swój komentarz

Autor:  
Komentarz:
Upewnij się, że Twoja wypowiedź nie łamie Regulaminu!

Dodaj komentarz
Mapa Serwisu | o XboxSpot | Kontakt| Reklama | Współpraca | Praca Designed by Piyo
Coded by SikalafO
Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze znajomością oraz akceptacją Regulaminu.
© 2004 - 2010 XboxSpot